niedziela, 10 stycznia 2016

Rozdział 6

Podsmażyłam z lekkością parę naleśników
- Co to jest?-odwróciłam się
-Dostałam propozycję. - rozległo się pukanie. Poprawiłam włosy przed lustrem i podbiegłam z powrotem do drzwi.Otworzyłam. Stał tam Shawn
- Nie wiem dlaczego tu przyszedłem. Przepraszam. Po prostu napisałem nową piosenkę i chciałem żebyś ją posłuchała.
- Wchodź. Jem śniadanie.- uśmiechnęłam się i wpuściłam go do środka. Kiwnął głową i przekroczył próg.
-Mendes.-Jack wstał
- Cześć Jack.-zdjął kurtkę i gitarę
- Jack zje i wychodzi. Ja muszę jeszcze zrobić bardzo dużo a ty mnie będziesz mnie rozpraszał. -uśmiechnęłam się i pocałowałam bruneta w policzek. Chłopak zawiesił się i nałożył koszulkę. Zarzucił płaszcz. Chwilę później straciłam go z oczu.
-Gdzie mogę usiąść?-Shawn spojrzał na mnie
- W moim pokoju. Vic powinna zagrać wrócić,więc siadaj tam żeby nie przeszkadzała...-poprowadziłam go do pokoju. Usiadł na moim łóżku i wziął kartkę do ręki. Zaczął grać a ja
nieruchomo się mu przyglądał

am siedząc na fotelu. Kiedy zaczął śpiewać wydawało mi się że wiem o kim to jest. Nic nie mówiłam.Na zakończenie skupił się na gitarze.
***
-Ktoś był ?- Vic spojrzała na mnie
-Tylko Jack.
-To czemu twoja pościel tak pachnie?-podbiegłam do niej
- Shawn tu siedział-zabrałam jej kołdrę
- Już randki? A co z Jackiem? Mówiłaś mu już? -zarzuciła mnie milionem pytań.
- Halo halo! Ja z nikim nie jestem! -stanęłam przed lusterkiem i nałożyłam koszulę. Zapięłam ją i poprawiła włosy .
- Kiedy Magcon? -spytała.
- Wiosna. Gdzieś w kwietniu.

2 komentarze:

  1. Postaram się napisać komentarz po angielsku, ale za nie udane coś nie odpowiadam...
    Wow, wow, wow. I'm dying. xD
    Jack is jealous? :') Oh, yes, LET IT GO.
    I'm waiting, I'm waiting, I'm waiting.

    OdpowiedzUsuń