niedziela, 31 stycznia 2016

Rozdział 32

Lena POV
-Już chciałam naprawdę w pewnym momencie wyjść i trzasnąć drzwiami-przewróciłam oczami wchodząc do domu Shawna.
-Twoje rzeczy są tam gdzie je zostawiłaś. - uśmiechnął się.
 Po przebraniu się z powrotem wróciłam do salonu. Położyłam się obok Shawna i zabrałam mu pilota. Wyjął komórkę .
-Jak tu żyć z nią?-próbował przesunąć kamerę na mnie ale ja ją szybko
odepchnęłam. Roześmiał się. Fuknęłam na niego .
-Nigdy więcej Mendes. -pstryknęłam go w ramie
-Lena,moi dziadkowie jutro przyjeżdżają. Nie masz nic przeciwko?-spojrzał na mnie. Pokręciłam głową. -Dobrze. 
-Dawno nie było coveru.  Idź coś nagraj. -wstałam i próbowałam go podnieść. Nie dawał się-Mendes albo wstajesz albo śpisz na podłodze. -zerwał się z kanapy.
***
-Okej, więc Lena mnie trzyma jako zakładnika żeby śpiewać -przyłożyłam mu zabawkowy pistolet do głowy -Jestem Shawn Mendes A dzisiaj będziemy robić cover do "Prince and Princess" Leny Liddel
Uśmiech pojawił mi się na ustach. Znał
na pamięć tekst tej piosenki. Patrzyłam na niego cały czas kiedy śpiewał. Pasja. W jego głosie była pasja. 
***
Aalyiah poprosiła mnie żebym wycięła równe serce. Słodkie jest to jak nie da rady wyciąć równo . Nie miała
cierpliwości do sztuki jak Shawn.

Rozdział 31

-Panie i Panowie Shawn Mendes znowu przejmuje mojego Snapchata - Lena chodziła z kamerą dookoła mnie. Usmiechnąłem się i spojrzałem na nią .
Odłożyła telefon. Usiadła obok-Co się dzieje Shawn?
- Co ma się dziać?-spojrzałem na Iana stojącego przy ścianie. Kiwnął głową
- Jesteś jakiś nieobecny.
- Bo ten skur...
- Shawn ,język. -ostrzegła mnie
- Twój były mnie wkurza. Widziałem jak jechał . Zrobił ci tyle złego A ty mu wybaczyłaś.-Vic weszła do pokoju-Lena... Ja...
- Gotowi zabić fanów? -blondynka weszła mi w słowo
- Z tobą zawsze siostrzyczko-wzięła ją pod rękę - Widzimy się na czerwonym dywanie-uśmiechnęła się i odeszła z przyjaciółką. Coraz głębiej tonę.
***
Lena POV
- Wygladacie jak siostry!-Madison,jak ja jej nienawidzę .
-Dziękuję,Mad. Ty wyglądasz równie wspaniale. -Vic roześmiała się
komplementując ją. Zobaczyłam Jacka idącego w naszą stronę.
-Skarbie,możemy iść?-wziął ją za rękę
-Rozmawiam z Leną-złączyłam usta w równą linię. -Słyszałam że zerwałaś kontakty z tym blondynem.
- Tak.
-To musiało być straszne. -złapała się za serce
-Nie tak jak rozpadnięcie się Lack,hmm?-spojrzałam na Jacka
-Byliście razem?-Madison spojrzała na swojego chłopaka
-O tak. Piękne pół roku,prawda? Chyba mu się znudziło brak seksu-szepnęłam i odeszłam do Shawna .
 Był czerwony. Zmęczył się chodzeniem.  Słodkie.
Luke POV
Spojrzałem na lewo. Przy tym dzieciaku stała ona. Lena była z tym dzieciakiem.
Stanęła na palcach żeby mu coś szepnąć. Zawsze tak robiła ze mną. Chłopak schylił się i zarumienił. Już mnie zastąpiła. Super.

sobota, 30 stycznia 2016

Rozdział 30

-Znowu gościmy naszą wschodzącą gwiazdę,Shawna Mendesa!-usiadłam w fotelu
-Dzień dobry.-uśmiechnął się
- Więc słyszeliśmy że byłeś w trasie. W jednym mieście był mały bonus,prawda?
- Tak. Lena ze mną zaśpiewała w duecie. -uśmiech nie znikał mu z twarzy. -To brzmi śmiesznie ale jak zobaczyłem ją w moim busie z wielkim uśmiechem na twarzy prawie się rozpłakałem.
-To była niespodzianka?
-Totalna-roześmiał się
- Więc potem musiała wrócić do Kanady,jak fani się z tym czuli?
-Niektórzy prosili nawet osobiście żeby Lena zrobiła oddzielny koncert ze mną. To jedyne co mogłem wywnioskować z rozmów -niekontrolowany uśmiech pojawił się na moich ustach
-Lena!-wydobył się krzyk z kuchni . Od razu odwrocilam głowę i pobiegłam do chłopca. Siedział na podłodze i płakał. Zobaczyłam na jego spuchnięty palec.
-Chodź tu -wyłączyłam gaz. Wzięłam chłopca na ręce. Odkręciłam zimną wodę,aby złagodzić oparzenie. Jedyna rzecz jaką  nauczyłam się na kursie pierwszej pomocy. -Już?-posadziłam Bena na zlewie
-Spójrz. Nie ma. Magia -uśmiechnęłam się spoglądając w oczy dziecka. Nagle rozległo się pukanie.
Otworzyłam. W progu stał Luke Hemmings we własnej osobie. Książę na białym koniu się pojawił proszę państwa.
- Mogę?- uniósł brwi
- Nie. -skrzyżowałam ramiona
- W takim układzie możemy porozmawiać gdzieś?
***
Shawn POV
Nie ma to jak wstać później niż zazwyczaj.  Siostra zdążyła mnie poinformować że ominąłem wywiad. Poinformować mam na myśli wskoczyć mi na łóżko i obudzić.
Umyłem zęby. Byłem już prawie gotowy żeby przejść się do Leny i zobaczyć co u niej.

Wyszedłem z domu i skierowałem się do jej domu. Nagle zaczął przejeżdżać obok mnie czarny Mercedes. To Luke. Był u niej. Przy sercu zaczęło mi się tworzyć nieprzyjemne,kłujące ciepło. Byłem zazdrosny.
Odwróciłem wzrok od samochodu.

Rozdział 29

Shawn POV
Wróciłem do domu. Aalyiah siedziała w swoim pokoju z jakąś koleżanką. Mama i tata standardowo siedzieli u siebie i oglądali telewizję. Ja poszedłem do swojego pokoju i usiadłem na łóżku.
Odwróciłem  się  do lusterka. Miejsce w którym Luke mnie uderzył nadal było czerwone. Został jednak strup. Nie wyglądało to najgorzej.
***
-Luke Hemmings z 5 Seconds Of Summer i Lena Liddel zerwali. Ulubiona świeża para Hollywood .Jako,że jesteś jej przyjacielem możesz nam zdradzić jaki był tego powód.

- Nie jestem upoważniony do mówienia takich rzeczy,ale takie jest życie. Raz na wozie raz pod wozem. -odpowiedziałem na pytanie
- Nie wiesz również pewnie o kim jest piosenka tego boys-bandu?
- Jak się nazywa?-spytałem się unikając tematu
-Amnesia. -odpowiedział
-Brzmi fajnie. -uśmiechnąłem się.
***
Lena POV
Zbierałam pranie jak zawsze. Wcześniej nauczyłam Bena robić naleśniki,więc zostawiłam go w rękach Vic. Zdjęłam koc. Zobaczyłam jak ktoś idzie w stronę domu. Szybko wrzuciłam wszystko do kosza. Luke zbliżał się do domu.
Pobiegłam do środka i zamknęłam drzwi wejściowe.
-Jak ci idzie? -położyłam pranie na stole.
- Dobrze. Trochę przypaliłem. -przewrócił naleśnika na drugą stronę. Z telewizora wydobył się znany głos.

czwartek, 28 stycznia 2016

Rozdział 28

Chciałam po tej walce "wyluzować" Shawna. Poszłam z nim do zoo.
-To Kelly. -Shawn podał rękę pracownicy.
- Shawn Mendes.-uśmiechnął się. Plaster przy policzku trochę się odkleił
- Ten Shawn Mendes? Co ci się stało chłopcze?
- Lepiej nie wnikać. A więc. Kelly jest moją tak jakby ciocią. Pokażę ci jak karmić tygrysy-podniosłam butelkę z uśmiechem i podeszłam do drzwi.
- Miło poznać. -brunetka rzuciła w stronę Shawna. Wyszłam na zewnątrz. Przeszłam się do klatki. Zwierzę podeszło do mnie. Przyłożyłam butelkę do kraty. Tygrys zaczął pić mleko.

Kiedy skończyłam się wygłupiać szliśmy już z powrotem do biura. Otworzyłam skrzypiące drzwi.
- No weź kup mi takiego!- Shawn zaczął jęczeć. Chłopak,który był w środku się odwrócił. Spotkałam oczy równie zielone co moje. Oczy zaszkliły mu się jak nigdy. Wyraz twarzy nadal wskazywał złość.

-Zastanowię się. - nieobecnie położyłam mu rękę na klatce piersiowej.
-Kelly... Co ona tu robi?- brunet w końcu się odezwał
- Myślę że to czas na zlot rodzinny. Musicie się pogodzić. -Shawn stał nieruchomo
-Nie. -sprzeciwiłam się. Wyszłam zdejmując kurtkę i oddając ją cioci. Ruszyłam na ulicę. Jeszcze jego
brakowało w moim życiu. Wszystko się wali. Jestem śmiertelnie chora, ledwo daje sobie radę psychicznie... Jeszcze Kelly chce nas pogodzić. Po tym wszystkim co się stało. Nie wierzę w tą kobietę.

Rozdział 27

-Co jest inspiracją Shawna do nowej piosenki?-mężczyzna powtórzył pytanie
-Dziewczyna,która bezwiednie złamała mu serce będąc z innym chłopakiem,ale nadal przyjaźniła się z nim.
- Dokładnie. -spojrzałem na nią. Wiedziała że to o niej. Widać to było po wzroku jakim mnie obdarzyła.
***
Lena POV
-Shawn Mendes w miarę doświadczony piosenkarz i Lena Liddel niedawno odkryta gwiazdka, przyjaciółmi. Jak to się stało?
- Właściwie spotkaliśmy się przypadkowo. Przyznam że Shawn był kiedyś moim crushem, więc oczywiście go rozpoznałam. Potem tak wyszło że akurat mieszkamy niedaleko siebie
- W ogóle nie mówiła Vic że chce mieszkać w Pickering.-Cameron dodał do mojej wypowiedzi swoje pięć groszy a ja się roześmiałam.

***
Szukałam już po wszystkich salach mojego przyjaciela. Zeszłam do garażu. Zobaczyłam jak Shawn podnosi się i dotyka plamy krwi przy ustach. Na drugim końcu stał Luke.

-Mendes! -pobiegłam do niego i dotknęłam jego twarzy.
- Wiedziałam że był tego jakiś inny powód. Ten pocałunek nie był twoim pierwszym,prawda?- spojrzałam na blondyna
- Nie. Ale kochałam Cię z całego serca,Luke. Zerwanie to nie powód do walki z moim najlepszym przyjacielem. -wyjęłam chusteczkę z torebki i przyłożyłam do twarzy bruneta - A teraz  wyjdź stąd póki nie przyjdą paparazzi. -krzyknęłam najgłośniej jak umiałam
- Mówiłem że będę walczył do końca. A to jeszcze nie koniec. - odszedł kierując się w stronę idącego zespołu . Wszyscy wymienili ze mną przelraszające spojrzenia.
-O co mu chodzi?  Jaki powód?-Shawn oparł się o najbliższą ścianę.
- Nie ważne. -podeszłam do apteczki wiszącej parę metrów dalej. Wróciłam i wyjęłam wodę utlenioną-Dobrze się czujesz?
- Tak. - wylałam trochę jej na chusteczkę i przycisnęłam to jego twarzy. Stanął z bólu.
-Patrz na mnie. -łzy zaczęły spływać  mu po policzkach - To musi boleć. Bolało mniej jak ci przyłożył?- dotknęłam miejsca gdzie zebrały się wszystkie krople i zostawiłam tam rękę.
- Tak-zacisnął zęby. 
-Hej,spójrz. -szepnęłam-wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dobrze że walczyłeś za mnie. Prawdziwy z Ciebie przyjaciel -uśmiechnęłam się

środa, 27 stycznia 2016

Rozdział 26

-Shawn patrz w kamerę albo wyrzucę stąd Lenę.-Andrew spojrzał się na mnie. Podniosłam głowę znad komórki. Shawn się roześmiał i podrapał po karku.

-Mogę mu zrobić to zdjęcie.-podeszłam do fotografa i przejęłam aparat.
- Ale...-ukucnęłam
- Kiedy mieszkałam w Polsce non stop robiłam zdjęcia. -podeszłam do chłopaka. Obróciłam go bokiem.-Nie czujesz się komfortowo. -uśmiechnęłam się i położyłam mu gitarę na ramieniu. Cofnęłam się na miejsce. Flesz błysnął natychmiast. Podeszłam do właściciela studia. Pokazałam mu zdjęcie.
- Bardzo profesjonalne. -Andrew również dołączył się do oglądania.
-Myślę że nawet nie trzeba robić powtórki. -fotograf spojrzał na mnie -Mógłbym się pod tym podpisać?
-Jasne. -poczułam wibracje w mojej kieszeni . Wyjęłam telefon -Co ode mnie chcesz? -powiedziałam do Luke'a,który siedział mi na linii
- Nie chce żeby to był koniec.-usłyszałam jak łamie mu się głos. -Będę o Ciebie walczył do końca.
- Odradzam. A teraz wybacz ale mam sesję z Shawnem.
- Możemy w nagrodę zrobić zdjęcie Lenie?-Shawn podszedł do swojego menedżera.
- Oczywiście. - odpowiedział .Uśmiechnięta podeszłam do tła.
-Chodź. -brunet zaczął mnie poprawiać i ustawiać
-Shawn Peter Raul Mendes,czy ty mnie naśladujesz?-założył mi ręce za głowę.
- Możliwe. -uśmiech pojawił się na
mojej twarzy a on zniknął za kamerą. Spojrzałam w obiektyw i delikatnie odchyliłam głowę.
***
Shawn POV
-Podobno miałeś inspirację do twojej nowej piosenki,co lub kto to było?-dziennikarz przybliżył mikrofon do mnie
-Shawnie!-Lena biegła w moją stronę
- Próbuje tu mieć wywiad.-roześmiałem się.

- Mogę się dołączyć. -położyła łokieć na moim ramieniu

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Rozdział 25

Shawn POV
Słyszałem pogłoski. Luke i Lena ponoć zerwali. Nie wiem czy w nie wierzyć czy nie. Dzwoni do mnie codziennie ,ale czuje jakby kawałek mnie został tam z nią.
-Raz,dwa,trzy...-mój menedżer puścił podkład muzyczny,a ja przyszykowałem się do wypowiadania słów. Już miałem zacząć ,kiedy z mojej kieszeni zadzwonił telefon. Roześmiałem się.

-Przepraszam. - zdjąłem słuchawki . Odebrałem telefon .
- Halo?-głos znajomej blondynki odezwał się w głośniku
- Hej.-powiedziała
- Czekaj. Czemu do mnie dzwonisz?
- Przeszkadzam?
-Trochę. Kompletnie nie o to mi chodzi. Za roaming trzeba dużo płacić.-usiadłem na kanapie.
- W takim układzie już się rozłączam. -usłyszałem śmiech w jej głosie. Zanim zdążyłem zapytać dlaczego rozległ się dźwięk zakończonego połączenia.
Po nagraniu piosenki wróciłem do domu przyjaciela w którym zostałem. Jako że wyjechał miałem 4 pokoje dla siebie. Zdjąłem kurtkę i buty. Spokojnie ruszyłem do salonu,żeby jak zawsze włączyć telewizor. Zobaczyłem blondynkę szeroko się uśmiechającą. Podbiegła do mnie i oplotła nogi wokół moich bioder przytulając się.
- Nie mogę uwierzyć że tu jesteś. Tak
bardzo tesknilam. Nie śnię, prawda?- jej ręce powędrowały do moich włosów.
- Nie-Lena uśmiechnęła się i zeszła. -Jak tu się dostałaś,?- pocałowałem ją w czoło.
- Mam wywiad.
***
Lena POV
-Wiesz,są plotki...- usłyszałam głos za sobą. Shawn pewnie usiadł na krześle bo słyszałam jak coś zaskrzypiało.
- Ja i Luke zerwaliśmy. -pomieszałam sos na patelni

- Przykro mi.
-Mi nawet nie jest. Nie dobraliśmy się. -kłamstwo to też grzech. Dobrze że nie zbiera się oddzielnie bo już bym wylądowała w piekle.
-Chcesz iść na sesję ze mną?-odwróciłam  się
- Jasne. - postawiłam przed nim talerz z jedzeniem

niedziela, 24 stycznia 2016

Rozdział 24

Siedziałam na podwórku. Sama,bo Vic niestety wyszła z Cameronem. Jeszcze nie wie. I najlepiej żeby nie wiedziała. Dostałam powiadomienie. Shawn wysłał mi snapa. Odtworzyłam go. 
- U  was  jest pewnie rano,więc życzę dobrego dnia,a ja idę spac. -
uśmiechnęłam się na widok bruneta który rzuca się na łóżko.
 ***
-Jesteś słodka.  -Luke kręcił moje włosy
na palcu
- Wiem. -uśmiechnęłam sie
- Mòwiłaś że nigdy się nie całowałaś. -podniósł się i przybliżył do mnie. Jego wargi delikatnie musnęły moje. To nie był wspaniały pocałunek jaki opisywał Shawn. Nic z tego.Nie powiedział mi że mnie kocha, nawet nie złapał mnie w pasie.  Definitywnie nie było tego czegoś.
Odsunął się uśmiechając.
- Luke,ja...-spojrzał na mnie - Mam raka... I nie chcę z tobą być. Nie mogę Cię tak skrzywdzić - zamknęłam oczy.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś? -wstał. Uchyliłam powieki
- To nie ważne. Po prostu ruszaj dalej. - odeszłam od chłopaka zostawiając go samego. Nałożyłam okulary przeciwsłoneczne,aby dziennikarze nie widzieli że płacze.
***
Uspokoiłam się. Mogłam już zadzwonić do Shawna.
- Hej -uśmiechnął się
-Hej!- ucieszyłam się widząc dołki w jego policzkach
-Czekaj chwilę muszę się położyć. - usiadł na łóżku
- To gdzie ty tego laptopa ciągasz?-położył się,a ja zobaczyłam jak obraz się stabilizuje
- Wszędzie.-schował buzię w bluzę.
- Tęsknisz za mną? -zmarszczył brwi
- Jakiego typu jest to pytanie? Oczywiście że za tobą tęsknię.

sobota, 23 stycznia 2016

Rozdział 23

-Jak długo?-przytulałam Shawna mocno. Miał wyjechać w trasę,a ja dać sobie radę sama. Nie mogę mu powiedzieć,to by go dobiło
- 3 miesiące. Przecież będziemy rozmawiać,tak?-odsunął się. Samochód czekał już na zewnątrz.
- Dobra. Napisz jak przyjedziesz na miejsce. Zadzwonię wieczorem.-uśmiechnęłam się.
Chłopak poczochrał mnie po włosach i odszedł.
Od razu po jego wyjściu zadzwonił telefon. Luke. Odebrałam.
- Cześć
-Hej. Co robisz?
-Pożegnałam właśnie Shawna.-weszłam do środka domu cicho zamykając drzwi.
- Może chcesz wpaść do mnie?
- Jasne-zaskoczyło mnie to pytanie. -Będę za jakieś 10 minut.
***
Zdjęłam płaszcz i uśmiechnięta usiadłam obok Luke'a.
- O co chodzi?-spytałam
- Musi o coś chodzić? Po prostu chciałem z tobą posiedzieć. -objął mnie ramieniem. Nie obejrzałam się kiedy zasnęłam.
Obudziłam się razem z dzwoniącym telefonem. Luke siedział tylko i oglądał telewizję. Odebrałam połączenie.
- Jestem na miejscu.
- Dziękuję za meldunek. Wszystko okej?-uśmiechnęłam się
-Po prostu źle się czuję z tym że nie ma Cię tutaj.
-Shawn to tylko parę miesięcy. Możemy zaraz porozmawiać jeśli Luke pozwoli mi skorzystać z komputera. -spojrzałam na mojego chłopaka.
- Jasne-pocałował mnie w czoło.
- Lepiej idź oglądaj mój występ. Na MTV-rozłączył się
-Skarbie,masz MTV? -przełączył kanał-Głupie pytanie.
Shawn wszedł na scenę,a ja żałowałam tylko ,że mnie tam nie ma aby usłyszeć głośny krzyk areny. Piosenka,którą zaczął śpiewać brzmiała podobnie do tej co mi zagrał. Gdy słowa wypływały mu z ust zorientowałam się,że to ta sama.

Chwilę później odbył się wywiad z moim przyjacielem.
-Największe kłamstwo jakie kiedykolwiek powiedziałeś?-Shawn zastanowił się przez chwilę. Sama byłam ciekawa odpowiedzi na to pytanie.

- Wybacz Lena-spojrzał w kamerę. - Te spaghetti nie było dobre -zmarszczył czoło

czwartek, 21 stycznia 2016

Rozdział 22

Piłam koktajl,który mama Shawna nam zrobiła.
-Lena,kiedy zaczęłaś karierę?-siostra chłopaka usiadła obok mnie
 -Jak miałam 15 lat.-uśmiechnęłam się-Byłam tą dziwną dziewczynką z nierealnymi marzeniami a tu zobacz. Marzenia okazały się życiem-spojrzałam na nią.- Przyjaźnie się z
fantastycznym człowiekiem,który dał mi motywację na początku. Jestem ze wspaniałym mężczyzną. Czego chcieć więcej?
- Mogę zadać ci jedno pytanie?
- Jasne.
- Mój brat nigdy nie chce na nie odpowiedzieć... Czy sława jest uciążliwa?
- Oj,kochanie...Na pewno nie jest łatwa. Podsumowując moje wszystkie myśli na ten temat. Warto.-pogłaskałam ją po włosach.
- To co,Leah,przestaniesz się mnie już pytać?-brunet się odezwał
- Mam swoją odpowiedź.-przytuliła się do mnie.
***
-Co ty robisz?-pani Mendes spojrzała na swojego syna. Jako że pomagałam jej w kuchni od razu się odwróciłam. Spojrzałam na leżącego chłopaka. Miał pod biodrami poduszkę masującą.

-Nie wie co robić z pieniędzmi. -szepnęłam do kobiety
- Właśnie widzę. W głowie mu się przewraca. -przewróciła oczami.
- Lena,Luke jest w telewizji!-Aalyiah szybko zaciągnęła mnie na kanapę
-Co lubisz w swojej dziewczynie?-zapytał dziennikarz
- Jest taka rzecz w Lenie,że nie ma jednej  rzeczy jaką w niej lubisz. Jeśli
znasz ją jako osobę,lubisz w niej wszystko -uśmiechnęłam się.
- Ten chłopiec naprawdę Cię kocha.-pani Mendes nachyliła się nade mną. 
-Wiem -zarumieniłam się

Rozdział 21

Shawn zaprosił mnie do siebie. Super. Nie dość że miałam kaca jak cholera to jeszcze musiałam iść do czyjegoś domu.
No cóż. Zebrałam się i stawiłam pod drzwiami. Zadzwoniłam dzwonkiem.
Otworzyła mi kobieta trochę wyższa ode mnie.
- Dzień dobry,ja do Shawna.-uśmiechnęłam się. Nie pomyślałam że każda fanka tak może powiedzieć-To znaczy... zaprosił mnie...-pokazałam jej Sms.
- Proszę-wpuściła mnie do środka
- Mendes,rusz się.-krzyknęłam. Shawn wystawił głowę.
- Chodź jak chcesz,Lena.-wspięłam się po schodach
***
- Hej,żyjesz?-Shawn próbował zwrócić na siebie uwage. Uśmiechnął się kiedy moje oczy wylądowały na nim.
 - Żyje-odwzajemniłam uśmiech. Allyiah weszła do pokoju
-Możesz pożyczyć słuchawki,mój nie dział...-zobaczyła mnie -O mój boże,ty jesteś Lena Liddel?!-usiadła na kolanach obok mnie
-Tak
-Mogę mieć twój autograf?
- Będzie tu często przychodzić. Nie wiem  czy wiesz,ale ja wiem ,że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
- Super! Chociaż raz poznałeś kogoś fajnego !- jego siostra wstała z powrotem. - Zostaniesz na kolacji?-Tak, myślę,że tak.
***
-Więc,Lena. Gdzie się uczysz?- ojciec Shawna w końcu się odezwał

- W najbliższej szkole.
- Robisz coś oprócz śpiewania?
- Mówię w najtrudniejszym gramatycznie języku na świecie. - Shawn uśmiechnął się pod nosem
- Mam na myśli coś co będziesz robić jeśli kariera ci nie wyjdzie.
- Będę bezdomna. - wypiłam łyk wody. Shawn zakrztusił się swoim sokiem
- Przepraszam- zakrył usta ręką.
***
Shawn grał różne piosenki i śpiewał ciągle jakby nie pamiętał co się stało.
-Chcesz usłyszeć moją nową piosenkę? -
kiwnęłam głową. Zaczął grać jakieś akordy. Słuchałam uważnie. Kolejna piosenka o mnie.

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Rozdział 20

-Cześć. -kilo tapety na twarzy zakrywały oczy napuchnięte od płaczu
- Hej-Shawn uśmiechnął się - Nie masz nic przeciwko jeśli ci trochę poprzeszkadzam?
- Nie. Wchodź.
***
-Gramy?-pokazałam mu pustą butelkę po piwie,które powoli znikało z lodówki.
- Prawda czy wyzwanie? No dobra. - zakręcił. Wypadło na mnie
-Prawda
- Ty i Luke już się całowaliście?-spojrzał mi w oczy
- W ogóle się nie całowałam,a co mówić z Luke'iem...-Shawn spojrzał na mnie
-Proste,opisać ci to?-Shawn widocznie był pijany
- Jasne-wstał i wziął mnie za rękę żebym zrobiła to samo.-A więc... najpierw chłopak musi złapać Cię w pasie. -przyciągnął mnie - wtedy się przybliża.-szepnął. -Wtedy dziewczyna powinna czuć głód jakiego nigdy nie
czuła. -naprawdę tak było. Tak bardzo chciałam go pocałować...- I powinien powiedzieć jak bardzo ją kocha... I wtedy...-przycisnął swoje wargi do moich. Położył rękę na moim policzku i delikatnie się odsunął. Moja dłoń dawno znalazła swoje miejsce przy jego sercu. Biło jak szalone. -Myślę że powinienem iść. -szybko wybiegł z pokoju. Dotknęła swoich ust nadal czując na sobie perfumy chłopaka.
Wtedy wparował Ben. Przytulił się do mnie. Chwyciłam co za głowę
- Nie oddawaj mnie do domu dziecka,proszę. -miał zamknięte oczy.

- Co się stało?-widziałam jak łzy spływają mu po policzkach.
-Moja siostra nie żyje. -jego rodzina go zostawiła,super. Nie mogłam myśleć racjonalnie. Nie wiedziałam że może cierpieć tak samo gdy straci mnie. Jeszcze ten pocałunek... jezu...
***
Siedziałam i obgryzałam paznokcie, pierwszy raz od dawna.

- Wszystko okej? -spojrzałam na Vic. Ona przeniosła wzrok na alkohol-Oj,Lena... -podeszła. Po chwili ciszy zdecydowałam się odezwać.
- Pocałowałam Shawna...-oparłam czoło na ręce. Blondynka spojrzała na mnie raz jeszcze i zamknęła w ciepłym uścisku.

Rozdział 19

Shawn POV
-Shawn,gotowy?-mężczyzna,który miał przeprowadzić ze mną wywiad radiowy ustawił sobie mikrofon
- Jasne.-założyłem słuchawki
-A więc w naszym studiu gości dziś Shawn Mendes! Odpowie on na parę najczęściej zadawanych pytań.-przywitał się-Więc Shawn,pierwsze pytanie. Pojawiły się plotki,że coś się dzieje między tobą a Leną Liddel...
- Nope. Nic się nie dzieje. -spojrzałem na
niego z uśmiechem-Lena ma chłopaka.
- Dobrze,a więc... Zdradzisz nam chociaż wers twojej piosenki? Podobno piszesz utwór zatytułowany The Weight.
- Every time I take it back my heavy heart just breaks.- szepnąłem do mikrofonu.
- Dość głębokie.
- Piosenka powinna się pojawić za trzy dni na iTunes
***
-Shawn,podobno nigdy nie przeklinasz, czy to prawda?
- Przeklinam,kiedy jestem zły.

-W takim układzie fani nigdy nie widzieli Cię złego.
***
Wróciłem do domu od razu po wywiadzie. Po drodze widziałem jak Lena wyciąga listy ze skrzynki. Nawet jak robiła najmniejsze rzeczy była słodka.
Lena POV
Otworzyłam kopertę. W końcu ją otworzyłam. Dla mojego spokoju mogłam jej w ogóle nie otwierać. Stałam
wtedy przed lustrem. Płakałam. Nie mogłam zmienić tego co tam pisało. Oddałabym wszystko żeby tak zrobić.
Przeżyłam tyle rzeczy strasznych,ale myślę że teraz to nie będzie możliwe...

niedziela, 17 stycznia 2016

Rozdział 18

Wysiadłam z samochodu. Przed moimi oczami stanęło duże studio.Vic wyszła za mną.Podeszłyśmy do drzwi. Otworzyłam jedną stronę. Powitał mnie ciepły uśmiech ochroniarza. Zdjęłam kurtkę i położyłam na krześle.
-Nareszcie!-Ellen nas powitała
-Dzień dobry-wyszczerzyłam się
-To twój pierwszy wywiad?-spytała zabierając ode mnie płaszcz.
-Tak.-zaprowadziła mnie do toaletki,gdzie makijażystka mnie umalowała.
 Usiadłam na fotelu przeznaczonym dla mnie. Byłam trochę zdenerwowana,ale Victoria pocieszała mnie że muszę zrobić ten jeden wywiad A potem będzie z górki
-Gościmy dzisiaj waszą ulubioną wschodzącą piosenkarkę,Lenę Liddel. Jest to twój pierwszy wywiad,jak się z tym czujesz?
- Nadal nie jestem pewna czy to nie jest sen. -wyszczerzyłam oczy- Jeszcze niedawno planowałyśmy wyjazd z Vic a teraz jesteśmy tutaj.
- Jeśli już wspomniałaś Victorie... To prawda że jesteście polkami?
- Tak.
***
Kiedy wyszłam ze studia i przyjechałam w końcu na miejsce, spotkałam Luke'a. Spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Podeszłam do niego.
- Hej.
- Cześć. Tak się zastanawiałem,chciałabyś pójść na lunch,tylko my dwoje

- Brzmi fajnie. Przebiorę się tylko i możemy iść. -pobiegłam do pokoju i szybko zmieniłam ciuchy. Ubrałam luźną bluzkę i legginsy.
-No i właśnie dlatego musisz się uczyć...-Shawn spojrzał na mnie - Gdzie idziesz?-puścił chłopca,a ten wskoczył na łóżko.
- Na randkę i na lunch. -wyszłam.
Luke czekał przy łące. Podeszłam do niego. Patrzył się na motyla,który latał samopas.
- Mogę ci coś pokazać.-wyciągnęłam rękę w stronę zwierzęcia. Delikatnie usiadł na moim palcu. - Nie możesz się gwałtownie ruszać.

Rozdział 17

- Lena,mogłabyś mi coś zaśpiewać? Chcę spać. -Ben wciął się w rozmowę.
- Oczywiście. Chodź. -przegoniłam go na łóżko. Chłopiec położył się,a ja usiadłam przy nim
I promise that one day I'll be around
I'll keep you safe
I'll keep you sound

Głaskałam chłopca dopóki nie zasnął.
- You'll never be alone...-uśmiechnęłam się kończąc piosenkę. Wstałam delikatnie i spojrzałam na Shawna
- Szczerze? To był najlepszy cover mojej piosenki jaki kiedykolwiek słyszałem. -uśmiechnął się

***
- Shawnie śpi. -podeszłam z telefonem do niego
-Lena...-otworzył oczy-Jestem zmęczony,idź.-przymknął powieki. Odłożyłam komórkę.

-Śpij tu. Vic będzie musiała sobie poradzić.-usiadłam przy chłopaku. - Dobranoc.
Poszłam do łazienki i się przebrałam w piżamę. Położyłam się na łóżku obok Bena i przykryłam się kocem.
***
Wparowałam do pokoju Camerona nad ranem. Vic siedziała z kołdrą na plecach i patrzyła się w punkt na ścianie. Codzienna rutyna.
-Hej-walnęłam ją w ramię.-Potrzebuje fryzjerki.
- Już wstaje-zrzuciła narzutę i założyła bluzę.
 Wory pod oczami Vic dawały o sobie znać. Usiadłam przy stole i trzymając lusterko ustawiłam  się. Vic obeszła mnie i zaczęła coś zaplatać
- Masz mi zapłacić za to że wytężam
swój mózg z rana.-powiedziała do mnie.
Cameron wszedł do środka
- Mogłem przewidzieć że przyjdziesz.- postawił wodę-Słyszałem że będziesz u Ellen
- Może.-uśmiechnęłam się.

sobota, 16 stycznia 2016

Rozdział 16

Shawn POV
Nie poszedłem na kolację. Zamiast tego mogłem skończyć piosenkę. Usłyszałem jak ktoś upuszcza coś. Wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem Lenę wyginającą się jak przy Twisterze żeby sięgnąć po telefon.
- Potrzebujesz pomocy?- podniosłem komórkę i oddałem jej
- Zawsze. -uśmiechnęła się w moją stronę. Zobaczyłem co ma na tacy.
- Lody!-krzyknąłem głośno i sięgnąłem po nie.
- Nie dla ciebie-walnęła mnie w rękę- Jak pójdziesz ze mną to może ci mały da.
Uśmiechnęła się i poszła do swojego pokoju
Lena POV
-Lody dostarczone-postawiłam kuferek lodów przed chłopcem.
- Dziękuję.
- Możemy porozmawiać ?- usiadłam naprzeciwko  niego
- Jasne.
-Wytłumaczysz mi jak się tu dostałeś?-oparłam  się na kolanach
- To nie takie proste-nagle drzwi się otworzyły. Odwróciłam się


-Shawn! To jest Ben.-nastolatek podszedł i podał rękę chłopcu
***
-Jak się czujesz z tym ,że właśnie kradnę twój swag? -założył czapkę do tyłu patrząc na chłopca
- Wyglądasz fajnie!-chłopiec zaśmiał się. Zadzwonił mój telefon
-Lena Liddel,słucham. -odebrałam
- Dobry wieczór,chciałabym zaprosić Cię na wywiad. -usłyszałam znajomy głos
- O mój boże,Ellen?!-uśmiechnęłam się
***
- Super!-skończyłam opowiadać o rozmowie i spojrzałam na Shawna
- Dziękuję. -uśmiechnęłam się
- Twoja kariera idzie do przodu!