-Słucham?-spojrzałam na niego
- To znaczy... Źle zacząłem... Czy
mogłabyś mi wpisać swój numer? Chciałbym zadzwonić czy coś -uśmiechnął się. Chwyciłam telefon i wpisałam cyfry mojego numeru.
-Dziękuję za pomoc wtedy,ale teraz jej nie potrzebuje. Nie korzystaj zbyt często.- oddałam komórkę. Jakaś dziewczyna zaczęła krzyczeć w moją stronę. Podeszłam do niej. Tłum zachowywał się głośniej. Podniosłam rękę. Uciszyli się.
- Jak masz na imię?-szepnęłam do dziewczyny
- Lily-trzymała telefon przy piersi.
- Lily,mogłabyś wyciągnąć tego blondyna na środek?-dziewczyna przepchnęła się przez tłum . Wyciągnęła chłopaka do mnie. Był niziutki i słodki.
-Kim jesteś?-trzymał misia kiedy ja podniosłam go i wyjęłam zza barierę.
- Lena,zgubiłeś się?-wzięłam go na rączki.
- Moja siostra mnie tu zostawiła.- podeszłam do autobusu i weszłam do środka.
- Poczekasz tu,dobrze?- jakiś brunet spojrzał na mnie-zostawię ci bardzo fajny instrument i spróbujesz na nim grać. Jeśli coś ci potrzeba nie zawachaj się poprosić. -uśmiechnęłam się
- Nie będziesz tu ze mną?-uśmiech zszedł mi z twarzy
- Nie. Nie zrań się...
- Ben.
***
-Następne pytanie-uśmiechnęłam się i klapnęłam w ręce. Jakaś dziewczyna przejęła mikrofon
- Czy to prawda że nie jesteś już w związku?-Jack wszedł na scenę w okularach.
- Tak to prawda.-nikt się na niego nie spojrzał-Nic wielkiego.
- Ale Jackena była słodką parą! -ktoś krzyknął
- Jeśli mnie wspieracie nie wsadzajcie w to nosa. Im dalej zajdziecie tym więcej kłamstw znajdziecie.-oddaliłam mikrofon żeby wytrzeć nos. Vic przejęła go.



Zawahaj*
OdpowiedzUsuńShawn ma numer Leny, Jack to zło i o dziwo się tym nie przejął xD
czekam do jutra na kolejne rozdziały.
ale ja bardzo czekam.
BARDZO, BARDZO.
CZEKAM, CZEKAM.