sobota, 27 lutego 2016

Rozdział 40

-Fani mają dla Ciebie parę prezentów. Gdy Shawn powiedział że zabierze ze sobą naszą gwiazdkę ludzie natychmiast zaczęli wysyłać nam paczki. -miałam już jedną na kolanach.
- Nie wątpię. -uśmiechnęłam się. Kiedy dziennikarka wyjęła teczkę na której okładce widniał piękny rysunek mojej twarzy nie mogłam uwierzyć -O mój boże. Jak ludzie mogą być tak
utalentowani? -Przyglądałam się szkicom
***
-Widzę że ucieszyłaś się z premiery. -Shawn uśmiechnął się sztucznie.
-Tak. Było super. Dziękuję. -przygryzłam wargę.
-Może chciałabyś iść do kina?

-Mam jeszcze jeden wywiad. -zmarszczyłam brwi-Jutro?
-Mam koncert. Wtorek? -zaproponował. Będziemy teraz w kratkę.
-Występ.
-Może po prostu zadzwonię?
-Jasne.
***
-Słyszałam że spotykałaś się z Luke'iem z 5SOS...
-Wolałabym o tym nie rozmawiać...-dziennikarka przerwała mi wypowiedź.
- Powiedział nam że jesteś chora i dlatego z nim zerwałaś. -przybliżyła mikrofon bliżej mojej buzi.
- Przepraszam,ale nie chce żeby szmatławce pisały o tym jaką jestem biedna i chora bez mojego potwierdzenia . - wstalam i opuściłam pokój jak najszybciej się dało. Nie lubię jak ktoś wpieprza się w życie prywatne. Zwłaszcza moje. Na podwórku natychmiast zaczęto robić mi zdjęcia. Flesze raniły moje oczy okropnie. Jeszcze paparazzi mi brakowało. Dostałam powiadomienie z Twittera. Super.
"Lena nie potwierdziła swojej choroby więc dajcie jej spokój i przestańcie hejtować ją za to że robi z siebie niewiniątko"
Przynajmniej polskie Updates O mnie mówi prawdę i nie pisze głupot.
Uciekłam od fotografów i wsiadłam do limuzyny czekającej na mnie. Mogłam już jechać do domu.

Rozdział 39

Powiedział mi wszystko co leżało mu na sercu.
-Jest jeszcze jedna rzecz. -spojrzał na mnie ponownie
-Hm?
-Ja...-przerwał- Chcę iść na premierę filmu i zadeklarowałem się że pójdę z tobą.-uśmiechnęłam się
-Muszę korzystać.
***
W końcu trzeba było wytłumaczyć małemu co się dzieje. Podeszłam do niego kiedy bawił się przy stole na podwórku. Postawiłam kosz z jedzeniem na ławce.

-Cześć. -zmarszczył brwi
- Hej. Mama mówiła że chcesz porozmawiać.
-Kto?-Vic co ty odwalasz...
- Mama. Zacząłem ją tak nazywać.
- Słuchaj... Mam tylko jedno zdanie. Obiecaj mi tylko,że nic się nie zmieni,dobrze?-przytuliłam go -Jestem chora-szepnęłam
-Chcesz mnie opuścić jak tata? -oderwał się ode mnie natychmiastowo. -Obiecałaś!-krzyknął i zapłakany pobiegł do domu.
***
Po tym zdarzeniu musiałam odetchnąć. Usiadłam przy basenie. Nie wiem czy czekałam na coś czy na kogoś. Po prostu z czystym umysłem oddychałam. Lubiłam taką pogodę.
-Przyszła dziewczyna co ma nas ogarnąć. -oznajmiła podekscytowana Vic. No tak. Miała na tym wywiadzie ogłosić że jest zaręczona. Nie mogę się doczekać wesela. W końcu będę mogła zobaczyć ją szczęśliwą.
Poszłam więc za moją przyjaciółką. Weszłam do domu. Kobieta przywitała się ze mną i zaczęła czesać dokładnie moje blond włosy.

wtorek, 23 lutego 2016

Rozdział 38

Shawn POV
Musiałem się odstresować. Poszedłem na lodowisko. Dawno już nie grałem w hokeja. Nie pamiętam kompletnie niczego z wczoraj. Wolałbym żeby tak zostało.
-Shawn!-ktoś krzyknął gdy wszedłem do środka. Zobaczyłem fankę która biegła w moją stronę.
-Cześć! -uścisnąłem ją.
-Jeju,tak chciałam Cię zawsze poznać -uśmiechała się szeroko. Wyjęła komórkę. -Mogę zadać pytanie?
-Jasne -Czy ty i Lena jesteście razem?-zamurowało mnie
-Lena nie chce mieć teraz nikogo w swoim otoczeniu -przygryzłem wargę.
-Oh...Dziękuję za zdjęcie.-odeszła.
***
Próbowałem zapomnieć. Nie zdawałem sobie sprawy,że takich rzeczy po prostu nie można zapomnieć. Zawsze będą ciążyły na sercu dopóki nie znajdziemy rozwiązania. To choroba,nie dziewczyna. W pewnym sensie jest związana z dziewczyną... Co jak ona umrze? Nie. Muszę być z nią do końca.
Lena POV
Pukanie do drzwi. Błagam tylko nie on...
Spojrzałam przez wizjer. Stał tam. Idealnie... Nie miałam zielonego pojęcia co zrobić. Wpuścić go? Co jeśli coś mi się stanie?
-Lena,chce porozmawiać.-usłyszałam jak ponownie stuka w drzwi. Otworzyłam je na ościerz.
-Cześć. -przełknęłam ślinę.
-Jest ktoś w środku? - nie patrzył mi w oczy. Był poważny. On wie? On wie...
-Panna młoda pojechała z młodym do Camerona. Zdjął kurtkę zamykając za sobą drzwi. Usiadł i od razu zaczął mówić.
-Nie obchodzi mnie ile czasu spędzę na pomaganiu ci albo byciu przy tobie. Nic z tego mnie nie obchodzi,bo jeśli to jest to czego trzeba,będę tu.
-Wiesz.-spusciłam głowę
- Nie przerywaj mi. Układałem to wszystko pół godziny.



Rozdział 37

-Będziesz Panią Dallas. Wow -włożyłam pierścionek - Nigdy nie myślałam że sobie tak ułożysz życie. -oddałam jej biżuterię
- Czekam na Was. -nie. Proszę. Nie zniosę mówienia o przyszłości która się na pewno nie odbędzie -Chodzi o Shawna i Ciebie. Całowaliście się. Teraz czas na chodzenie i ślub.
-Skąd wiesz?- spojrzałam na nią
-Jestem twoją siostrą. -roześmiała się. Zlustrowałam ją wzrokiem-Shawn powiedział Cameronowi on mnie,zadowolona?
-Pamięta. -Pamiętał wszystko a nie chciał mi powiedzieć. Czuł że żałowałam. Dostałam powiadomienie ze snapchata. To nie Shawn. To jakaś fanka. Ale jak już byłam w aplikacji,sprawdziłam snapy Shawna. Jechał na deskorolce uśmiechnięty i w okularach.
 ***
Postanowiłam się przejść. Dokładnie mówiąc do Shawna. Nie odzywał  się parę dobrych dni. To zaczyna się robić uciążliwe. No to stoimy. Przed jego domem. Zapukałam. Natychmiast w drzwiach stanął on.
-Cześć. Czemu się nie odzywasz ?-zobaczyłam jego wory  pod oczami i poczułam dziwny zapach.
-Nie mam ostatnio czasu-nawet nie wysilił się żeby wymusić uśmiech
- Kłamiesz. O co chodzi -popchnęłam chłopaka do środka i sama usiadłam na oparciu kanapy.
-Nie zaprosiłem Cię do środka-powiedział zamykając drzwi
-Mam to gdzieś. -założyłam ręce
-A ja nie! Jeśli masz znowu wciskać mi jakieś bzdury to natychmiast wyjdź!-krzyknął. Podniósł głos na mnie.
-O co ci chodzi?-spokojnie szepnęłam.
-Dlaczego mi nie powiedziałaś że jesteś chora?! Żebym nie był zraniony?! Żebym nie cierpiał?! -podniósł rękę. Jego mama podbiegła i złapała go za ramię. Chwilę później dołączył jego ojciec.
Płakałam. Chciał mnie uderzyć. Wiem,że sobie na to zasłużyłam. Powinnam porządnie dostać od kogoś. Ale nadal nie rozumiem. On właśnie był jednym z ludzi którzy nawet muchy by nie skrzywdził.
-Lena?-mama chłopaka podeszła do mnie
-Chciał mnie uderzyć... on...
-Spokojnie...-przytuliła mnie


sobota, 20 lutego 2016

Rozdział 36

Usiadłem przy telewizorze z piwem. Nigdy nie piłem,ale wtedy potrzebowałem tego. Jak każdy normalny nastolatek w tej chwili. Ocknąłem się. Nie jestem normalnym nastolatkiem. Jestem piosenkarzem, a telewizor tylko mi to uświadamia.
-Kłócicie się czasami z Leną? Nie chodzi mi oczywiście o kłótnie jako para.
-Mogę powiedzieć tylko jedno. Kiedy jest zła i nie odzywa się do mnie jakieś
30 minut a potem wraca do mnie a ja jestem jak "Co ja właśnie zrobiłem?"
Nie lubię widzieć się w telewizji. Ale ostatnio udzieliłem dużo wywiadów,więc pewnie będą pokazywać mnie bardzo często. Jeszcze ciągle zadają pytania O nią. Człowieku,miałeś nie myśleć o Lenie... Następny kanał. Szybko poki zmienię zdanie. Przełączyłem
-Czasami myślę "O Boże nie było mnie przez miesiąc" ale widzę ją na koniec i to wszystko staje się warte,naprawdę. -
rzuciłem pilotem o podłogę. Na schodach pojawiła się moja mama.
-Shawn,co ty robisz,kochanie?-dopiero jak zapaliła światło i zobaczyła w jakim jestem stanie podeszła do mnie i przytuliła.  -Chcesz mi powiedzieć co się stało?-szepnęła
-Nie. -poczułem słoną krople na policzku.
Lena POV
Rano postanowiłam pójść na plażę z Vic. Jako że dzisiaj był ten dzień w którym miałam ją całą dla siebie. Mogłyśmy balować i Cameron nawet nie zwracał na to uwagi.
Okręciłam się wokół własnej osi

-Jak powiem że wyglądasz świetnie to się przestaniesz tak kręcić? Naprawdę mnie boli głowa.  -mruknęła. Przeczesała włosy a ja zobaczyłam jak coś błyszczy na jej palcu.
-Vic...-roześmiałam się -Chcesz mi coś powiedzieć?-wzięłam jej rękę zdejmując obrączkę. Dziewczyna zarumieniła się.
-Cameron i Ja zamierzamy się pobrać. -przygryzła wargę.

Rozdział 35

-Co oglądamy?-usiadłam obok Bena
-Oglądam Lego Ninjago. -uśmiechnął się. Drzwi się otworzyły. Nie wiem co ludzie mają do przeszkadzania mi co chwilę. Spojrzałam na przedsionek
-Co on tu robi?-prawie krzyknęłam.

-Vic powiedziała mi co się dzieje. A ja jako twój przyjaciel,który wie co dla Ciebie najlepsze, myślę że musicie się pogodzić. -Shawn zdjął kurtkę -Zajmę się Benem -szepnął-Młody chcesz się nauczyć czegoś fajnego?-wbiegł do salonu. Przeszłam na ojczysty język z chłopakiem
-Siadaj. -wstawiłam wodę.
-Lena...-zaczął
-Nie. Nigdy ci nie wybacze. Takich rzeczy się nie wybacza. Nawet jeśli jesteś moim bratem.  Po prostu nie -usiadłam
-Po co więc musiałem tu wchodzić?-uniósł brwi
- Ponieważ chce żeby Shawn myślał że wszystko będzie między nami okej. -zaczęłam bawić się paznokciami-Słuchaj,Aaron. Nie wybacze ci ale powiem jedną rzecz. Kocham Cię braciszku,nigdy nie przestałam,ale jestem chora. Nie chce żeby nie dowiedział się nikt,któremu o tym nie powiem. A w tym Vic i Shawn. Rozumiesz?
-Jak najbardziej. "Nie oszukuj jednak osób które Cię kochają "-ostrzegł mnie takimi słowami jakimi zawsze groziła mi mama
- Są moimi przyjaciółmi -spojrzałam mu w oczy

-Kłamiesz. Okłamujesz sama siebie. Shawn lubi Cię bardziej niż przyjacielsko i rodzinnie. Lubi Cię jako dziewczynę . A Vic... Wiesz że ją znam. Długo. Prawie tyle ile ty. Nie jest twoją przyjaciółką. Zawsze była kimś więcej. Twoją jakby zaginioną siostrą,huh?-przestałam szarpać materiał spodni.
-Dlatego nie chce ich skrzywdzić. Shawn jest dobry,nic nie zrobił. A Victoire... Zawsze z nią byłam w trudnych chwilach. Nie powinna cierpieć
Shawn POV
Znalazłem list w szufladzie dziewczyny. Był z kliniki neurologicznej. Pomimo tego że nie powinienem go otwierać zrobiłem to. Ma raka. Natychmiast go odłożyłem na miejsce. Nastawiłem alarm na następną minutę.
-Mała,muszę iść . -zajrzałem do kuchni uśmiechając się do Leny.
-Jasne. -odwzajemniła go . Wyszedłem na ulicę

czwartek, 11 lutego 2016

Rozdział 34

Gala za galą. Premiera za premierą i szkoła. Tak się ciągnie całe moje życie od 2 lat.
-Mógłbym przeprowadzić wywiad?-podszedł do mnie dziennikarz
-Oczywiście-uśmiechnęłam się

-Dobrze. Czy szykuje się jakiś singiel w najbliższym czasie?-spytał
-Na chwilę obecną nie. Chcę się skupić na moim życiu i szkole.
***
Poszłam do Shawna. Vic lepiej się opiekowała Benem,więc po incydencie zaoferowala się  na  pilnowanie go. Weszłam do środka jak do siebie. Nikt nie był zaskoczony .
-Dzień dobry.-uśmiechnęłam się w stronę dziadków chłopaka. Weszłam po schodach. Nikogo nie było w pokoju Shawna,więc poczekalam na zewnątrz.
-Cześć! -usłyszałam go. Zdjął buty i poszedł na górę.
-Hej Shawn-uśmiechnęłam się
-Dork-podniósł głowę. Był w dobrym
nastroju. Wszedł do swojego pokoju a ja za nim. -Włącz telewizor.
-Pilot jestem?-stanęłam w kącie
-Oj już ...-roześmiał się i odstawił gitarę. Włączyłam telewizor i położyłam się na łóżku. - Może jeszcze frytki do tego?- spojrzał na mnie

- I małą Colę. Wypad z widoku.
-Ja jestem widokiem-stanął po środku tak że nie mogłam już nic zobaczyć. Podniosłem się. Położyłam mi ręce na ramiona i przycisnęłam tak że runął na ziemię
- Czekam na mój zestaw. -poprawiłam poduszkę i zaczęłam oglądać.

środa, 3 lutego 2016

Rozdział 33

-Jak się spało?-mama Shawna postawiła szklankę wody przede mną 
-Dobrze -uśmiechnęłam się-Standardowo głowa mnie boli .-rozsadzało mi ją od środka. Nie wierzcie ludziom. Drzwi się otworzyły A ja spojrzałam w ich stronę .
-Dzień dobry!-siwa kobieta przywitała się z córką -Karen,znowu schudłaś.-widziałam jak Shawn zszedł po schodach
- Babcia! -przytulił się do niej,kiedy się odkleił oparł się obok mnie i spojrzał na mnie.-Lena,jesteś blada,masz gorączkę?-przyłożył usta do mojego czoła
-A co to za dziewczyna? Czyżby nasz wnusio miał w końcu koleżankę?-Shawn patrzył mi się w oczy
-Tak. W końcu ma. Jestem jego przyjaciółką.-uśmiechnęłam się słabo.
-Mamo ,mamy coś na zbicie gorączki?-zdjął bluzę i założył mi ją.
-Lena jest chora?-blondynka podeszła do mnie .
-Nie chce zawracać głowy
- Jeśli nami się martwisz to nic się nie stało. Nasza rocznica może się odłożyć.-dziadek Shawna spojrzał na żonę. Rocznica.
-Patrzę prosto  na drugą połowę mnie -uśmiechnęła się i pocałowała staruszka. -I jestem pewna że ta połowa może
poczekać
-Boli Cię głowa? -Shawn szepnął głaszcząc mnie po głowie
-Wszystko jest okej-uśmiechnęłam się i wstałam.
Ktoś zapukał do drzwi. Shawn ruszył żeby otworzyć. W progu stał Luke. O nie. To nie idzie w dobrym kierunku. Podeszłam do bruneta i załapałam go za rękę,żeby uspokoić chłopaka.
Rodzice i dziadkowie  Mendesa nie wyglądali na zachwyconych.
-Posunąłeś się tak daleko do śledzenia,Hemmings?
- A ty że pieprzysz tego dzieciaka?-oparł się nonszalancko o framugę
- Nikt tu nie pieprzy. Co najwyżej ty mówiąc to wszystko. Wyjdź z mojego domu póki zrobię ci krzywdę. -spojrzałam na Shawna. Zatrzasnął drzwi przed jego nosem.
-Kto to jest?-Aalyiah podbiegła do mnie widząc w jakim jestem stanie. Zaczęłam płakać.
-Ten chłopak z zespołu O którym ci mówiłem. -piosenkarz puśćił moją rękę ,kiedy przytulalałam jego siostrę
***
-Cześć-Shawn roześmiał się. Próbował mnie rozweselić. -Dzisiaj chce wam
przedstawić nową piosenkę,która ukaże się na nowej płycie. Nazywa się A Little Too Much.