Nie poszedłem na kolację. Zamiast tego mogłem skończyć piosenkę. Usłyszałem jak ktoś upuszcza coś. Wyszedłem na zewnątrz i zobaczyłem Lenę wyginającą się jak przy Twisterze żeby sięgnąć po telefon.
- Potrzebujesz pomocy?- podniosłem komórkę i oddałem jej
- Zawsze. -uśmiechnęła się w moją stronę. Zobaczyłem co ma na tacy.
- Lody!-krzyknąłem głośno i sięgnąłem po nie. - Nie dla ciebie-walnęła mnie w rękę- Jak pójdziesz ze mną to może ci mały da.
Uśmiechnęła się i poszła do swojego pokoju
Lena POV
-Lody dostarczone-postawiłam kuferek lodów przed chłopcem.
- Dziękuję.
- Możemy porozmawiać ?- usiadłam naprzeciwko niego
- Jasne. -Wytłumaczysz mi jak się tu dostałeś?-oparłam się na kolanach
- To nie takie proste-nagle drzwi się otworzyły. Odwróciłam się
-Shawn! To jest Ben.-nastolatek podszedł i podał rękę chłopcu
***
-Jak się czujesz z tym ,że właśnie kradnę twój swag? -założył czapkę do tyłu patrząc na chłopca
- Wyglądasz fajnie!-chłopiec zaśmiał się. Zadzwonił mój telefon
-Lena Liddel,słucham. -odebrałam
- Dobry wieczór,chciałabym zaprosić Cię na wywiad. -usłyszałam znajomy głos
- O mój boże,Ellen?!-uśmiechnęłam się
***
- Super!-skończyłam opowiadać o rozmowie i spojrzałam na Shawna
- Dziękuję. -uśmiechnęłam się - Twoja kariera idzie do przodu!
ELLEN!!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńCZEKAM NA KOLEJNY.
DO JUTRA.
CZEKAM,CZEKAM,CZEKAM,CZEKAM.