czwartek, 28 stycznia 2016

Rozdział 27

-Co jest inspiracją Shawna do nowej piosenki?-mężczyzna powtórzył pytanie
-Dziewczyna,która bezwiednie złamała mu serce będąc z innym chłopakiem,ale nadal przyjaźniła się z nim.
- Dokładnie. -spojrzałem na nią. Wiedziała że to o niej. Widać to było po wzroku jakim mnie obdarzyła.
***
Lena POV
-Shawn Mendes w miarę doświadczony piosenkarz i Lena Liddel niedawno odkryta gwiazdka, przyjaciółmi. Jak to się stało?
- Właściwie spotkaliśmy się przypadkowo. Przyznam że Shawn był kiedyś moim crushem, więc oczywiście go rozpoznałam. Potem tak wyszło że akurat mieszkamy niedaleko siebie
- W ogóle nie mówiła Vic że chce mieszkać w Pickering.-Cameron dodał do mojej wypowiedzi swoje pięć groszy a ja się roześmiałam.

***
Szukałam już po wszystkich salach mojego przyjaciela. Zeszłam do garażu. Zobaczyłam jak Shawn podnosi się i dotyka plamy krwi przy ustach. Na drugim końcu stał Luke.

-Mendes! -pobiegłam do niego i dotknęłam jego twarzy.
- Wiedziałam że był tego jakiś inny powód. Ten pocałunek nie był twoim pierwszym,prawda?- spojrzałam na blondyna
- Nie. Ale kochałam Cię z całego serca,Luke. Zerwanie to nie powód do walki z moim najlepszym przyjacielem. -wyjęłam chusteczkę z torebki i przyłożyłam do twarzy bruneta - A teraz  wyjdź stąd póki nie przyjdą paparazzi. -krzyknęłam najgłośniej jak umiałam
- Mówiłem że będę walczył do końca. A to jeszcze nie koniec. - odszedł kierując się w stronę idącego zespołu . Wszyscy wymienili ze mną przelraszające spojrzenia.
-O co mu chodzi?  Jaki powód?-Shawn oparł się o najbliższą ścianę.
- Nie ważne. -podeszłam do apteczki wiszącej parę metrów dalej. Wróciłam i wyjęłam wodę utlenioną-Dobrze się czujesz?
- Tak. - wylałam trochę jej na chusteczkę i przycisnęłam to jego twarzy. Stanął z bólu.
-Patrz na mnie. -łzy zaczęły spływać  mu po policzkach - To musi boleć. Bolało mniej jak ci przyłożył?- dotknęłam miejsca gdzie zebrały się wszystkie krople i zostawiłam tam rękę.
- Tak-zacisnął zęby. 
-Hej,spójrz. -szepnęłam-wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dobrze że walczyłeś za mnie. Prawdziwy z Ciebie przyjaciel -uśmiechnęłam się

1 komentarz:

  1. Prawdziwy z Ciebie przyjaciel, który się w Tobie zakochał, hello. Ja dalej się zastanawiam jak główna bohaterka, czyli ty, tego nie odkryła. xD
    BOŻE, LUKE, JAK CI PRZYPIERDOLĘ. BRAKUJE TAM JESZCZE MNIE Z NOŻEM BYM GO ZADŹGAŁA. HEMMO, WIEM, ŻE JESTEŚ PRZYSTOJNY I BARDZO CIĘ LUBIĘ, ALE TWÓJ TYŁEK NIE WYTRZYMA SPOTKANIA Z MOIM PASEM OD SPODNI. XDD
    Rozdział świetny. Kiedy cholera jasna będą razem XDDDD
    Czekam,czekam,czekam,czekam.

    OdpowiedzUsuń