Shawn zaprosił mnie do siebie. Super. Nie dość że miałam kaca jak cholera to jeszcze musiałam iść do czyjegoś domu.
No cóż. Zebrałam się i stawiłam pod drzwiami. Zadzwoniłam dzwonkiem.
Otworzyła mi kobieta trochę wyższa ode mnie.
- Dzień dobry,ja do Shawna.-uśmiechnęłam się. Nie pomyślałam że każda fanka tak może powiedzieć-To znaczy... zaprosił mnie...-pokazałam jej Sms.
- Proszę-wpuściła mnie do środka
- Mendes,rusz się.-krzyknęłam. Shawn wystawił głowę.
- Chodź jak chcesz,Lena.-wspięłam się po schodach
***
- Hej,żyjesz?-Shawn próbował zwrócić na siebie uwage. Uśmiechnął się kiedy moje oczy wylądowały na nim.
- Żyje-odwzajemniłam uśmiech. Allyiah weszła do pokoju
-Możesz pożyczyć słuchawki,mój nie dział...-zobaczyła mnie -O mój boże,ty jesteś Lena Liddel?!-usiadła na kolanach obok mnie
-Tak
-Mogę mieć twój autograf?
- Będzie tu często przychodzić. Nie wiem czy wiesz,ale ja wiem ,że jesteśmy najlepszymi przyjaciółmi.
- Super! Chociaż raz poznałeś kogoś fajnego !- jego siostra wstała z powrotem. - Zostaniesz na kolacji?-Tak, myślę,że tak.
***
-Więc,Lena. Gdzie się uczysz?- ojciec Shawna w końcu się odezwał
- W najbliższej szkole.
- Robisz coś oprócz śpiewania?
- Mówię w najtrudniejszym gramatycznie języku na świecie. - Shawn uśmiechnął się pod nosem
- Mam na myśli coś co będziesz robić jeśli kariera ci nie wyjdzie.
- Będę bezdomna. - wypiłam łyk wody. Shawn zakrztusił się swoim sokiem
- Przepraszam- zakrył usta ręką.
***
Shawn grał różne piosenki i śpiewał ciągle jakby nie pamiętał co się stało.
-Chcesz usłyszeć moją nową piosenkę? -
kiwnęłam głową. Zaczął grać jakieś akordy. Słuchałam uważnie. Kolejna piosenka o mnie.



BĘDĘ BEZDOMNA. JASNE, WMAWIAJ SOBIE.
OdpowiedzUsuńPRZYGARNĘ CIĘ. XD
Shawn nie wie, że pisze o Tobie piosenki, a jak tylko się poznacie to "OMG, PISAŁEM O TOBIE"
Jak w bajce. :")
Rozdział świetny. :")
Też się prawie udławiłam herbatą, spokojnie.
CZEKAM,CZEKAM,CZEKAM,CZEKAM